Kartka z czterech dni
W czwartek na kartce są cztery linie. Piątek jest pusty, bo jeszcze go nie ma.
W czwartek na kartce są cztery linie: poniedziałek, wtorek, środa, czwartek. Piątek jest pusty, bo jeszcze go nie ma. Nie dopisuję go z góry. Pusta linia jest uczciwsza niż plan, którego rano nie będzie.
Co stoi przy dniach
Przy poniedziałku: liść na schodku. Przy wtorku: szyba nad zlewem. Przy środzie: ręcznik na kaloryferze. Przy czwartku: ta kartka. Reszta tygodnia niech zostanie pusta, aż coś da się pokazać palcem.
O kartce, która wisi dłużej niż miesiąc, pisałam przy Kalendarzu na lodówce. Tam spóźnia się cały miesiąc. Tu spóźniać się nie ma czego, bo tydzień jest w połowie i kartka leży na blacie, nie na lodówce. Zdjęcie pokazuje kartkę na stole. U mnie też leży na stole. Dni na tamtym kadrze nie są moje.
Czego na kartce nie ma
Nie ma zakupów. Nie ma godzin. Nie ma nikogo do odhaczenia. Cztery słowa i cztery daty. Jak w piątek dojdzie piąta linia, dopiszę ją tego dnia, nie dziś. Jak nic nie dojdzie, kartka zostaje z czterema liniami i to też jest zapis, nie porażka tygodnia.