Deszcz na drugiej szybie
We wtorek deszcz trzyma się szyby nad zlewem. Ta od podwórka już obeschła. Zapisuję, która.
We wtorek deszcz jest na szybie od kuchni, nie na tej od podwórka. Druga szyba, ta nad zlewem, trzyma krople dłużej. Jest zimniejsza, tak mi się wydaje, i nie mam termometru, żeby to sprawdzić. Pierwsza już obeschła, kiedy nastawiałam wodę na kawę.
Co słychać
Rynna stuknęła dwa razy, potem ucichła. Krople na szybie zostały. Telefon przy tej szybie daje albo lampę, albo ciemny prostokąt. Lampa zabija krople. Dlatego nagranie niżej jest cudze: deszcz w okno, z dźwiękiem, którego u mnie nie da się nagrać bez gaszenia światła w całej kuchni.
Czego nie mierzę
Nie mierzę, ile spadło. Nie piszę, że to pierwszy deszcz jesieni, bo soboty nie pamiętam dość dobrze. Zapisuję tylko, która szyba trzyma wodę koło ósmej. Jutro sprawdzę, czy dalej jest to ta nad zlewem. Jak obie będą suche, zamykam numer. Jak woda przeniesie się na szybę od podwórka, dopiszę jedną linijkę i zostawię datę.
Następny numer: Pranie na kaloryferze